FANDOM


Wprowadzenie: DRUŻYNA WIELKIEGO SOJUSZU - Zabić lidera Szafotu!

            Drużyna Wielkiego Sojuszu (DWS) składa się z ośmiu wyjątkowych osób, różnych narodowości : Aldar - lider Sojuszu, posługuje się tarczą i buławą; Charles - wielki mag i iluzjonista; Cobra - zjawa, posługuje się kosami na drucie kolczastym; Zaako - naznaczony, posługuje się dwoma mieczami; Zzolty - szpieg i łotrzyk; Andre - najsilniejszy członek drużyny, posługujący się toporem dwuręcznym, Diego - złodziej/zwiadowca, posługuje się stalowym kijem i łukiem; Raigas - mistrz miecza dwuręcznego. Cała drużyna ubrana w jednakową zbroję Zjednoczonego Sojuszu. Głównym celem owej drużyny jest unicestwienie potężnego bractwa Szafot.

            Szafot to bractwo założone przez dwie wiedźmy: Eliz i Mees, które podróżowały po świecie szukając wyjątkowych osób. Po zebraniu 10 członków i opuszczeniu szeregów przez Mees - stali się złym bractwem, a twarze członków Szafotu widnieją na listach gończych. Każdy z bractwa jest wysokiej rangi przestępcą, których z czasem poznamy.

                                                 ...................................

Kolejną wyprawą owej drużyny jest zabicie lidera Szafotu.

Nocą 8-osobowa drużyna stoi przed twierdzą wrogiego bractwa. Lider Sojuszu - Aldar rozwala bramę, szarżując buławą. Po zniknięciu dymu widać ogromną armię składającą się z bandytów, łowców głów, poszukiwaczy i innych wojowników. Rozpoczyna się walka. Zzolty bez wahania rzuca się na armię - sztuka szybkości i ścieżka sztyletów, podcina gardła z ukrycia (niewidzialności). Rusza przed siebie niczym strzała strzelona przez Diego, który wspiął się na mur, aby osłaniać drużynę i zlokalizować lidera Szafotu. Cobra atakuje z zaskoczenia jak przystało na człowieka-widmo. Zaczepiony drutem kolczastym o szczyt wysokiej budowli - szarżuje w przeciwników kosami, wszędzie krew i ucięte głowy w powietrzu.

  • Cobra: Gińcie! Hahaha... Jestem głodny! głodny śmierci! Hahaha...

Raigas wskakuje w tłum i jednym cięciem miecza zabija ludzi dookoła. Nagle z tłumu wyłania się ogromny mężczyzna, który uderzeniem pięści powala Raigasa na łopatki.

  • Raigas: Robi się ciekawie. Jestem ciekaw twoją osobą!

Zaako, Andre, Aldar, a za nimi Diego ruszają szukać lidera. Drużyna zauważa, że brakuje kogoś na polu walki.

  • Aldar: Czegoś mi tu brakuje...
  • Andre: Tak, brakuje Charlesa na polu bitwy!
  • Aldar: Kurwa! faktycznie, a widzieliście go?
  • Zaako: Był jeszcze przed rozjebaniem bramy!
  • Diego: Nom i wzniósł się w niebo.
  • Aldar: Już mnie wkurwiają jego solówki, gdzie chęć współpracy?... Dobra! jedziem z tematem!

Czarne niebo zostaje roświetlone przez potężne błyskawice i ogień. Wszyscy dostrzegają walkę dwóch magów na niebie - Jeden z nich to Charles, a drugi...

  • Diego: Charles!
  • Andre: Wychodzi na to, że nasz cel jest tuż nad nami.
  • Aldar: To Dr.XY!

Dr.XY - Wysoki mężczyzna o szerokiej budowie ciała. Ubrany w  długi, zielony płaszcz z logiem bractwa - czerwona czaszka, a pod nim koszulka w paski, luźne spodnie z szelkami, zaś twarz zamaskowana i na głowie charakterystyczny kapelusz.

Toczy się bitwa w powietrzu między Charlesem i Dr.XY. Bezskuteczna wymiana błyskawicami.

  • Charles: Lodowy filar!

Spada ogromny sopel lodu, który wchłania w siebie wroga - zamieniając Dr.XY w bryłę lodu. Następnie Charles zaciska pięść, a bryła pęka na tysiące okruchów lodu. Niespodziewanie czas zostaje zatrzymany. Zdziwiony mag nagle zostaje dźgnięty mieczem. Czas wraca do normy, a Charles upada z wbitym mieczem w sercu.

  • Charles: Hahahaha! Myślisz, że złapiesz iluzjonistę w iluzję?
  • Dr.XY: {Nie doceniłem Cię.} - telepatycznie do Charlesa.

Charles wyrywa się z iluzji i atakuje bombardowaniem meteorytu.

  • Diego: To wszystko było iluzją?!

Dr.XY tworzy portal, przez który wychodzi ogromny stwór z dwoma głowami - Padlinożerca, jego ciało składa się z kilka zszytych ze sobą ludzkich i zwierzęcych ciał; obie jego głowy nie mają oczu, a polegają tylko na węchu; ogromny język i przerażające zębiska. Stwór rzuca się na przeciwnika.

  • Charles: O ile się nie mylę to ten bydlak jest odporny na ataki magiczne.
  • Dr.XY: {Atakami fizycznymi też go ciężko zranić.} - telepatycznie do Charlesa.

Charles próbuje kupić sobie trochę czasu, więc rzuca różnymi czarami w stwora, który odbija je z powrotem do maga. Padlinożerca doskakuje do przeciwnika i z ogromną siłą uderza go z pięści. Charles dosłownie zostaje wbity w budynek, który zaczyna się rozpadać. Widzimy jak Cobra pomaga wstać Charlesowi.

  • Charles: [Cholera!... Chociaż mam pomysł!]
  • Cobra: Piękny okaz!

Charles ponownie unosi się w niebo. Potężne błyskawice ofiarują mu włócznię Bogów.

  • Charles: Ludzki pocisk!

Mag używa swojego ciała jako pocisk i z ogromną prędkością leci w stronę stwora. Przebija włócznią na wylot serce pupila Dr.XY. Stwór wybucha, a to wywołuje deszcz krwii na obszarze całego pola bitwy.

  • Dr.XY: {Jestem pod ogromnym wrażeniem twoich umiejętności, jednak za bardzo skupiłeś się na moim wychowanku!} - telepatycznie do Charlesa
  • Charles: CO?!

Charles zostaje podwójnie przebity sztyletami przez łotrzyków.

  • Charles: Jak mogłem tego nie zauważyć?
  • Dr.XY: {Gdy zabawiałeś się moim asem to wysłałem zabójców, aby skończyli naszą zabawę! Miło było, żegnaj.} - telepatycznie do Charlesa

Charles przywołuje błyskawice, których nie potrafi opanować i nie trafia w przeciwnika. Powoli spada, przy czym zabija swoich oprawców czarnym pyłem. Z lotu zauważa, że jego drużyna jest w tarapatach i używa resztek sił, aby wykonać obszarówkę ognistych pocisków dla ukrytych przeciwników. Ponownie używa błyskawic - zabijając dużą część złowrogiej armii.

  • Charles: To jeszcze mało!

Upadające ciało Charlesa kumuluje sporą magię.

  • Charles: [Ostatnia magiczna energia, ostatni pocisk. MUSZĘ TO WYKORZYSTAĆ!]

Przed upadkiem na ziemie mag wystrzela ostatni pocisk wycelowany w lidera Szafotu. Potężny pocisk wszystkich żywiołów trafia w cel, powodując ogromny wybuch. Pole walki unosi się w dymie, a Charles upada.

  • Charles: {Poległem! Przepra...szam.} telepatycznie do całej drużyny

Niebo wraca do normalności, a z dymu wydobywa się Dr.XY z poważnymi ranami - Brak lewego przedramienia i lewej nogi. Charles umiera.

  • Aldar: KURWA, ale to nie czas na płacz! Opijemy pamięć przyjaciela po zwycięstwie!

Wszyscy zamykają oczy ze smutkiem, a po chwili otwierają i ruszają dokończyć zadanie. Raigas, Zzolty i Cobra dalej rozprawiają się z armią, natomiast Aldar, Andre, Zaako i Diego ruszają w pościg za rannym Dr.XY. 

  • Andre: Sądzę, że tam udał się nasz cel. -> wskazuje palcem na ogromny dach pałacu.

Drużyna pościgu zebrała się na dachu pałacu, gdzie czekają na wroga.

  • Aldar: Formacja Sojuszu!

Szyk drużyny zostaje otoczony przez mnóstwo luster, w których widzą tylko swoje odbicia. Nagle z luster wybiega trzech uczniów Dr.XY - odzianych w ciemnozielone płaszcze. Formacja zostaje spłoszona. Aldar biegnąc w stronę przeciwników, wbiega w lustro, które przenosi go do innego wymiaru czasoprzestrzennego. Na dachu toczy się walka jeden na jednego. Andre jednym cięciem topora rozpoławia na pół jednego z trzech wrogów. Diego ma kłopoty, gdyż jego przeciwnik ma przewagę i kładzie go na kolana.

  • Zaako: DIEGO UWAŻAJ!

Zaako chce zadać ostateczny cios swojemu przeciwnikowi, jednak ten nagle znika. Biegnie dalej pomóc Diego.

  • Zaako: To są jakieś żarty? Znikli?
  • Diego: Mam farta!
  • Andre: Trzymać gardę!

Andre tworzy wir topora - niszcząc tym kilka luster. Jedno z nich wchłania go do innego wymiaru. Na polu walki zostaje Zaako i Diego. 

Tymczasem w krainie czasoprzestrzennej (Kraina ta przypomina ogromny sześcian, w którym nie widać początku i końca - białe tło z kolorowymi plamami):

  • Andre: Uważaj, bo On jest prawdziwą bestią! Rozdzielił nas na dwie ekipy...
  • Aldar: Wiem, że On potrafi stawiać niewidzialne ściany.
  • Andre: Starożytna technika mima?

W innym wymiarze pojawia się gospodarz.

  • Dr.XY: { Witam! Miło mi was gościć w moich skromnych progach, jednak muszę was na chwilę przeprosić.} - telepatycznie do Aldara i Andre

Aldar wybiega i szarżą atakuje przeciwnika, jednak okazuje się być On iluzją. Nagle z sufitu zaczynają spadać różnego typu ostrza (miecze, sztylety, włócznie i topory), które Andre i Aldar unikają. Andre podchodzi do ściany i potężnym uderzeniem topora uderza, zaś aura ściany go odpycha na środek sześcianu.

                 Niedaleko pałacu stoi mały budynek, w którym hałasy walki obudziły małego chłopca - jest on synem Dr.XY. Białowłosy chłopiec w koszuli nocnej podchodzi do okna, z którego spostrzega bitwę na placu i ogień wydobywający się z dachu pałacu.

  • Chłopiec: [Co się tam wyprawia?]

Chłopiec wychodzi przez okno i zmierza ku pałacu, na którym odbywa się walka między Dr.XY a Zaako i Diego.

  • Diego: Wszędzie te lustra z jego podobiznami, który jest prawdziwy?!

Diego wyciąga łuk i strzela w każde lustro po kolei. Z jednego rozbitego lustra wypada Aldar.

  • Aldar: Który z nich jest prawdziwy? Atakujcie bez rozkazu.

Każdy z drużyny rzuca się na inne lustro, jednak wszyscy poza Aldarem zostają wciągnięci do lustra, po czym obserwują walkę liderów. Pojawiają się kolejne lustra z podobiznami Dr.XY.

  • Aldar: Kurwa... Co mam robić?

Aldar używa Boskiego blasku tarczą i oślepia wroga, po czym niszczy kilka luster. Podczas gdy chce zniszczyć przedostatnie lustro, zostaje zaatakowany przez oryginał. 

  • Zaako: ZA TOBĄ! UWAŻAJ!

Zza pleców Aldara pojawia się jeden z uczniów przeciwnika, który wbija mu włócznie w serce. Aldar upada.

  • Aldar: W was nadzieja! Dokończycie naszą ostatnią wyprawę sami!

Zaako i Diego niszczą lustra, w których byli uwięzieni. Diego w rozpaczy rzuca się na przeciwnika, gdzie swoim stalowym kijem bez namysłu atakuje wroga - traci jedną rękę, ale dalej dzielnie walczy.

  • Zaako: UCIEKAJ!

Zszokowany Diego nie wie co się dzieje i traci kolejną rękę, po tym zaczyna uciekać. Dr.XY wykorzystuje sytuacje i jednym cięciem miecza pozbawia go obu nóg i kopniakiem wypycha go z dachu. Diego wpada w ogromną przepaść - najprawdopodobniej spadł do rzeki.

  • Dr.XY: {I wy chcecie pokonać Szafot? Już wytępiłem trzech waszych zawodników! JA SAM! Hahaha...} telepatycznie do całej drużyny DWS

Zaako zostaje sam na polu bitwy. Toczy się zacięta walka na miecze. Nagle Zaako upada i w chwili ostatniego ciosu, ratuje go Cobra swoim ostrzem. Obaj tworzą niezły duet, ale są ranni i bardzo zmęczeni.

  • Cobra: Jak za dawnych lat Zaako! 
  • Zaako: Pamiętasz nasz wspólny trik?

Zaako budzi swoją demoniczną siłę - budzi swoje oczy furii, po czym używa ognistego podmuchu w wroga. Dach stoi w ogniu, a w ukryciu pojawia się białowłosy chłopiec. Cobra wykorzystując moment, łapie wroga w swoje sidła - łapiąc jednym kolczastym drutem za jedną nogę, a drugim za drugą nogę. Z płomieni wylatuje Zaako i szarżą uderza w przeciwnika, gdzie mieczem przebija jego serce na oczach syna Dr.XY.

  • Cobra: Czy to już Koniec?
  • Dr.XY: {To dopiero początek!} telepatycznie do Zaako i Cobry
  • Zaako: To nie jest lider Szafotu.
  • Cobra: CO?
  • Dr.XY: {Brawo, że sam na to wpadłeś.} do Zaako

Konający członek Szafotu spostrzega swojego syna na dachu.

  • Dr.XY: {Konam! Mogę mieć ostatnią prośbę? Oszczędź mojego syna! On nie ma nic z tym wspólnego.} Ostatnia prośba do Zaako

Zaako swoim demonicznym spojrzeniem spogląda na chłopca, który zaczyna z płaczem uciekać. Po śmierci Dr.XY - Andre zostaje automatycznie uwolniony z krainy czasoprzestrzennej. Reszta drużyny po chwili zjawia się na dachu - Raigas i Zzolty.

  • Andre: Wiedział, że mam na niego asa. Aldar i reszta poległych mogą odpoczywać spokojnie!
  • Zaako: Tyle, że nie wykonaliśmy zadania...
  • Raigas: Zabić lidera, a skoro to nie był lider to jaki musi być silny ten prawdziwy lider...
  • Zzolty: Lub liderka! nie dyskryminuj mi tutaj!

Chwile później:

Po głębokich poszukiwaniach ciała Diego.

  • Raigas: Nie znalazłem ciała Diego!
  • Zzolty: I co teraz z naszą Drużyną?
  • Zaako: Jak to co? Miło było poznać.
  • Andre: Tak, każdy idzie swoją drogę! Dziękuję za wszystko.
  • Zzolty: Gdzie Cobra?
  • Zaako: On nie lubi pożegnań.

                                                ..............................................

               Chłopiec podchodzi do martwego ciała Dr.XY - przytula swojego poległego ojca. 

  • Chłopiec: [Dokonam pomsty Ojca, gdy tylko moja siła dorówna sile oprawcy!]

I tak zaczyna się podróż młodego chłopca... 

 [...] - Myśli postaci, 

{...} - porozumiewanie się za pomocą telepatii, czyli bez użycia mowy.