FANDOM


Kolejny, piękny słoneczny dzień:

Miasto przywitali zaprzyjaźnieni piraci Anchor (Dominanci na morzu), ponieważ zostali zaproszeni na wielkie wyzwanie.

Przez megafony rozmieszczone po calutkim mieście nowy Pan nadaje komunikat:

⦁ Zaako: Z przyjemnością informuję, że nadszedł odpowiedni czas! RZUĆCIE WSZYSTKIM I RUSZAJCIE NA PIERWSZY ETAP DO LABIRYNTU! OTWIERAM ARENĘ! Zasady są proste! Brzmią następująco... BRAK ZASAD! ZAPRASZAM WSZYSTKICH ŚMIAŁKÓW!

Wszyscy mieszkańcy Unbeaten długo czekali na ten moment. Rzucili aktualne obowiązki i biegem ruszyli w stronę areny. Miasto zostało zatrzymane od pracy, treningów czy odpoczynku. Maces zdziwiony reakcją ludzi biegnie za tłumem.

⦁ Maces: [Może uda się z nim zmierzyć!]

Do Zaako przychodzi oburzona Mees - średniego wzrostu, szczupła z nadzwyczajnymi kształtami kobieta o długich, rozpuszczonych, koloru wiśni włosach, jasna karnacja, brązowe oczy; ubrana w białą szatę.

⦁ Mees: Zaako! mam nadzieje, że w nich nie wystartujesz...

⦁ Zaako: Raczej, że w nich startuję! I koniec tematu.

Do pokoju wchodzi wściekły Edgar.

⦁ Edgar: Byłoby to lekkomyślne! Władca musi się szanować, a nie narażać życie na błahostki!

⦁ Zaako: Nie jestem jeszcze władcą i zrobię to!

Zaako wyskakuje przez okno i także zmierza ku arenie. Maces odłączył się od tłumu i wchodzi w pustą uliczkę, aby z boku obserwować wzmagania zawodników. Ludzie już w drodze zaczynają ze sobą walczyć, zmniejszając konkurencje. Nagle chłopca atakuje dwóch mężczyzn w garniturach, a trzeci obserwuje - jest to Eric: milioner, który do walki ma ludzi; elegancki, wysoki mężczyzna o niebieskich włosach i zielonych oczach; ubrany w biały garniak .Rozpoczyna się walka w ciasnej uliczce. Maces unika wszystkich uderzeń i tworzy lustro, do którego wkłada rękę. 

⦁ Maces: [ Tu gdzieś On był... JEST!]

Z lustra wyciąga miecz jednoręczny i kontratakuje, jednak przeciwnicy mają przewagę i trzeba się wycofać.

⦁ Eric: [Mim? Ciekawie!] Schwytać go! Może mi zaszkodzić w wielkim zwycięstwie!

Chłopiec odskakuje, po czym tworzy niewidzialną ścianę i ucieka w stronę areny. Ludzie Eirca w pogoni uderzają głowami w ścianę i upadają. Całą potyczkę obserwuje Weal ze szczytu dużej budowli.

⦁ Pachołek: Panie Ericu! Chłopiec nas przechytrzył!

⦁ Eric: Dopadnę Cię jeszcze śliczny chłopczyku!

Maces dobiega do areny, gdzie dostrzega brak żywej duszy. Rozgląda się za przejściem do labiryntu.

⦁ Maces: [Gdzie te cholerne wejście?]

Nagle spostrzega ślady krwii, za którymi idzie. Dochodzi do specyficznego muru, w którym brakuje cegły. Chłopiec wkłada tam swój miecz i go przekręca, a mur obraca się o 90° - tworząc przejście do podziemi. Ucieszony Maces wchodzi i okrągłymi schodami schodzi w dół. Już na wstępie widać ślady walki, dużo krwii oraz słychać dziwne odgłosy. Trafia do głównej hali labiryntu - jest ogromna, ciemna i straszna; wszędzie tylko pajęczyny i korzenia drzew. Przerażony Maces spaceruje, gdzie nagle zostaje zaatakowany i kopniakiem powalony przez zamaskowaną postać. Gdy owa postać podchodzi do chłopaca to niespodziwanie zostaje złapana przez ogromną mackę, która wciąga go w ciemną otchłań.

⦁ Maces: [Fart mi sprzyja! Skoro Labirynt to i obrońca... kurna!]

Chłopiec biegnie ile sił w nogach przed siebie. Po wielu ślepych uliczkach spotyka Weala.

⦁ Weal: Czekałem na Ciebie!

⦁ Maces: [Uparli się na mnie czy co?]

Weal tasuje karty - losuje Asa pik. Z karty wyłania się 10 paraliżujących pocisków, które paraliżując chłopca. Maces nie może się ruszyć, a Weal ucieka.

⦁ Maces: {Ty gnido!} do Weala

⦁ Weal: Na tym gra polega! eliminuj graczy! haha... żegnaj ofiaro!

W labiryncie zapadła dosłowna cisza.

⦁ Maces: [Tylko ja tu zostałem?]

Słychać ciężkie, wolne kroki zbliżające się do chłopca.

⦁ Przerażający głos: Zostałeś sam! Jam jest obrońca tego zacnego lochu!

⦁ Maces: [To już po mnie!]

⦁ Obrońca lochu: Tyś je Maces! czuje twój młodzieńczy smród... jesteś niedaleko.

Maces na szybko tworzy swoją, niewidzialną pułapkę. Z cienia wyłania się wielki, szczupły demon, a długie, czarne włosy zakrywają jego twarz, charakterystyczne rogi; odziany w kajdany i łańcuchy. Jest coraz bliżej - powoli krok po kroku.

⦁ Maces: {Tu jestem! Mam pytanie.} do Obrońcy lochu

⦁ Obrońca lochu: Pytanie?

⦁ Maces: {Przypominasz mi kogoś... Jak cię zwią?}

⦁ Obrońca: Moje imię jest bardzo straszne! Jesteś pewny, że chcesz je poznać?

⦁ Maces: {Tak!}

⦁ Obrońca: Jam nazywam się DRESZCZYK!

⦁ Maces: { Bardzo straszne! hahaha... Żegnaj.}

Demon wpada w niewidzialną pułapkę Macesa, która usztywnia go i nie może się ruszać.

⦁ DRESZCZYK: Co? nie uciekniesz! ... Jak? Kiedy?... Gratuluję sprytu!

⦁ Maces: [ Gdzie jest te pieprzone wyjście? Ile jeszcze niespodzianek mnie czeka?]

Maces biegnie przed siebie tak szybko, że przez przypadek uderza w ścianę, która przenosi go bezpośrednio na środek areny wśród resztę uczestników. Okrągła arena z ogromną widownią - zawodnicy powitani oklaskami.

⦁ Komentator: OTO NASZ OSTATNI ZAGUBIONY UCZESTNIK IGRZYSK! ZACZYNAMY! PROSZĘ ZAJĄĆ MIEJSCA, A MAXIMUS WYLOSUJE PIERWSZE OFIARY (kaszle) PARY! PROSZĘ PAMIĘTAĆ, ŻE PO PRZEGRANEJ PIERWSZEJ WALKI... ODPADA SIĘ!

Wychodzi na środek areny dowódca jednostki specjalnej - Maximus: Wysoki rycerz w srebrnej zbroi. Z urny wyciąga po dwie kartki i pokolei czyta walki.

⦁ Maximus: PIERWSZE WALKI IGRZYSK ROZPOCZNĄ: ZABÓJCZY BRACIA PIĘŚĆ VS KREW, ZAAKO VS SHARKY, KOLO VS RAD ORAZ SLYZER VS FOE !

Arena podzielona na 4 mniejsze pola bitwy. Wyczytani zajmują swoje miejsca i stoją twarzą w twarz z przeciwnikiem.

Walka braci:

⦁ Zabójcza krew: Tym razem idę na całość!

⦁ Zabójcza pięść: Zawsze tak mówisz, hehe...

Walka rywali:

⦁ Sharky: Nasza walka to tylko formalność!

Sharky - średniego wzrostu, szczupły żywiołak wody o długich, gęstych, blond włosach, jasnej karnacji, niebieskich oczach, zęby rekina, a na ciele charakterystyczne blizny. Ubrany w kamizelkę, luźne spodnie i klapki. 

⦁ Zaako: Będzie gorąco.

Sharky rzuca się na przeciwnika. Rozpoczyna się walka na pięści, gdzie Zaako prawym sierpowym miażdży rywala w kilka kałuż.

⦁ Zaako: SHARKY TĘSKNIŁEM ZA TYM!

Nagle Sharky wynurza się z kałuży, i bez kontroli atakuje wodnymi biczami raniąc Zaako.

Zabójcza krew maskuje się, po czym atakuje z ukrycia krwistymi pociskami. Po nieudanym zaskoczeniu tnie sobie żyły, i atakuje przeobrażoną krwią w miecze. Zabójcza pięść kontratakuje, jednak brat unika wszystkich zabójczych ciosów i znów się maskuje.

⦁ Zabójcza krew: 41, 42, 43, 44, 45...

⦁ Zabójcza pięść: Tak się bawisz...

Zabójcza pięść zamyka oczy, a w 54 sekundzie otwiera. Podbiega na środek areny i uderza w niewidzialnego przeciwnika.

⦁ Komentator: CO TO BYŁO?! PO 59 SEKUNDACH NOKAUTUJE PRZECIWNIKA! CO ZA WALKA! ZAPOWIADAJĄ SIĘ WIDOWISKOWE IGRZYSKA!!! A NA JEJ CZELE ZABÓJCZA PIĘŚĆ!!!

⦁ Maces: [Co za siła! Nie mój poziom!]

Widownia szaleje - oklaski i wiwat. 

Zaako unika ciąg wodnych ataków przeciwnika. Wodne pociski, wiry, klatki - Sharky chaotecznie uderza wszystkim czym potrafi.

⦁ Sharky: Masz dość? Historia powtarza się... Ile jeszcze będziesz unikał?

⦁ Zaako: Wtedy miałem słabsze dni, ale dziś to źle trafiłeś!

⦁ Sharky: Przekonajmy się!

⦁ Komentator: IDĄ ŁEB W ŁEB! PIĘKNA WALKA!

Sharky otacza przeciwnika wodnymi klonami  i niczym rekin atakuje z każdej strony, tworząc wir. Zaako zamknięty w wodnym wirze, zamyka oczy.

⦁ Sharky: Hahahaha... Jak za dawnych lat, ale to ja byłem górą! hahaha...

⦁ Komentator: TO JUŻ CHYBA KONIEC DLA NASZEGO PANA! CO ZA EMOCJE!

W centrum widowni Edgar siedzi między Mees, a liderem piratów Anchor - Legglesem: wodny żywiołak niskiego wzrostu, szczupły staruszek o siwych włosach, oczy koloru błękitu, ciemna karnacja; brak oka, ręki, nogi - zastępuje to nowymi elementami stworzonymi z wody. Ubrany w brązowy garnitur.

⦁ Edgar: Szlag!

⦁ Legless: Chłopie! Moja załoga jest numerem 1 na morzu! Nikt, nikt im nie dorówna! Od początku Zaako nie miał szans!

⦁ Mees: ZAAAKO!

Nagle wodny wir zaczyna parować...

⦁ Komentator: CO SIĘ DZIEJE? WIDZICIE TO?

Zaako otwiera oczy, które zmieniły kolor na czerwony (oczy furii). Po chwili wodny wir wybucha przez potężny ogień. Z dymu wybiega Zaako, po czym powala Sharkego jednym ognistym ciosem. Sharky upada.

⦁ Sharky: Jak to możliwe? WODA POKONUJE OGIEŃ!

Zaako wspomina sobie dawne walki z Sharky'm za dzieciaka, gdzie żywiołak zawsze był o krok lepszy. Uśmiecha się.

⦁ Zaako: Co za ironia losu?

Sharky wstaje i ostatnimi siłami tworzy ogromne, wodne pięści. Doskakuje do przeciwnika i próbuje zadać cios. Zaako wyskakuje wysoko nad żywiołakiem, po czym wielką kulą ognia kończy swoją walkę. Sharky ponownie upada.

⦁ Komentator: JEDNOZNACZNIE ZAAKO ZWYCIĘŻA TEN ZACIĘTY POJEDYNEK! CO ZA WALKA!!! OGIEŃ!!! ... PIERWSZE WALKI WYGRYWAJĄ: ZABÓJCZA PIĘŚĆ, ZAAKO, SLYZER i RAD! CO ZA WSPANIAŁE WALKI!

⦁ Edgar: Coś mówiłeś mój drogi przyjacielu?

⦁ Legless: Jak? Przegrałem tyle zakładów...

Po chwili przerwy Maximus ogłasza kolejne walki.

⦁ Maximus: KOLEJNE WALKI TO: MACES VS WEAL, TAJEMNICZY RYCERZ VS STEVEN, BAR LEE VS SAKI, RONY VS SYSO!!!

⦁ Legless: Weal i Steven pokażą klase! Moje asy!

⦁ Edgar: Nie miałeś czasem wywalić Weala z Anchor?

⦁ Legless: A no tak, ale dam mu ostatnią szanse wykazania się...

Zawodnicy zajmują swoje miejsca.

⦁ Komentator: TAJEMNICZY RYCERZ WYGRYWA WALKOWEREM!

⦁ Legless: COOO!?! KOLEJNY ZAKŁAD PRZEGRANY!!!

Maces staje twarzą w twarz z Wealem.

⦁ Maces: {Mam szanse podwójnie się odpłacić!}

⦁ Weal: Haha... Zatańczmy!

Weal atakuje tańczącą talią w przeciwnika, gdzie wszystkie karty unoszą się w powietrzu i losowo wypuszczają różne pociski w chłopca.

⦁ Maces: [To tak działa jego magia! Skończymy to szybko!]

Maces obiega wroga, aby zaznaczyć niewidzialne ściany. Zamyka przeciwnika w niewidzialnym sześcianie.

Weal wylosował asa trefl. Kartę rzuca w stronę Macesa, jednak karta odbija się od niewidzialnej ściany, po czym ląduje pod nogami kanciarza.

⦁ Maces: {Żegnaj ofiaro!} do Weala

⦁ Weal: Zostałem oszukany! Lis przechytrzył lisa...

⦁ Maces: {Na tym polega gra!}

Karta 10 razy wybucha, po czym Weal upada.

⦁ Komentator: KOLEJNA SZYBKA WALKA! CHŁOPAK WYKAZAŁ SIĘ OGROMNYM SPRYTEM TRZEBA PRZYZNAĆ!

⦁ Legless: Przynajmniej ten zakład wygrałem!

⦁ Edgar: Co? Głosowałeś na tego chłopczyka?

⦁ Legless: Przezorny zawsze ubezpieczony! A Weala nieraz ostrzegałem, że go wywalę, więc najwyższy czas się z nim pożegnać.

Po chwili.

⦁ Komentator: WIDZĘ, ŻE BAR LEE TAKŻE SKOŃCZYŁ ZE SWOIM PRZECIWNIKIEM!

Bar po wygranej walce rzuca czerwoną różę, która lądej przy twarzy przegranego przeciwnika.

⦁ Bar Lee: CZAS SIĘ NAPIĆ LUDZISKA!

⦁ Komentator: WALKI DOBIEGAJĄ KOŃCA! DALEJ PRZECHODZI: TAJEMNICZY RYCERZ, MACES, BAR LEE ORAZ SYSO! CO ZA EMOCJE!!!

⦁ Maces: [Bar? Jego przeciwnik wydawał się na bardzo silnego...]

Kilka walk później.

⦁ Komentator: WALKI PIERWSZYCH RUND DOBIEGAJĄ KOŃCA ! CZAS NASTĘPNĄ RUNDE!...

PODSUMOWANIE PIERWSZEGO DNIA:

Sprytem udaje się Macesowi pokonać kilku przeciwników;

Zaako bez problemu pokonuje swoich przeciwników (w tym Slyzera);

Wszystkie walki Zabójczej pięści trwają mniej niż 1min, kończąc się wygraną;

Bar także sobie świetnie radzi, stylem pijanego mistrza;

Tajemniczy rycerz staje się faworytem igrzysk;

Syso również cieszy się popularnością.


KOLEJNY PIĘKNY, SŁONECZNY DZIEŃ FINAŁOWY!


Podczas porannego spaceru Maces rozmyśla nad kolejnym przeciwnikiem.

⦁ Maces: [Zaako, Bar, Zabójcza pięść, a w najgorszym przypadku tajemniczy rycerz... Jego zbroja przypomina złotego z Szafotu.]

Nagle chłopiec dostaje ataku wspomnień - widzi starszą wersje siebie.

⦁ Postać: Dasz radę! braciszku!

Po kilku godzinach rozpoczyna się finałowa część areny. Uczestnicy już na miejscu czekają na dalsze walki. Maximus wychodzi na środek areny.

⦁ Komentator: ZOSTAŁA JUŻ SAMA ELITA! CZAS NA FINAŁ!!!

⦁ Maximus: NA PIERWSZY OGIEŃ PÓJDĄ : MACES VS SYSO!

Maces z uśmiechem wychodzi na arenę, gdzie staje twarzą w twarz z Syso - człowiek anioł: wysoki, szczupły mężczyzna o brązowych, krótkich włosach, czarnych oczach; ubrany w czarną skórę.

⦁ Maces: {Lepiej trafić nie mogłem !!! haha...}

⦁ Syso: Zmienisz zdanie!

Syso rozkłada swoje ogromne, brązowe skrzydła, po czym unosi się w niebo. Atakuje chłopca z dystansu, swoimi ostrymi piórami (strzela nimi niczym grupa łuczników strzelająca naraz). Maces tylko ucieka w kółko, po czym tworzy niewidzialną tarczę, która broni go przed piórami.

⦁ Syso: DZIECIAKU NIE MASZ SZANS! ŻRYJ ME PIÓRA!

Syso chaotyczniej strzela ze swych pocisków, trafiając kilkoma w chłopca. Maces się nie poddaje. Tworzy niewidzialne schody i biegnie nimi w górę, przy tym unikając piór. Mały tatuaż na twarzy chłopca rozpowszechnia się po całym ciele. Nagle Maces pojawia się wysoko nad przeciwnikiem. Tworzy ogromną, niewidzialną skorupą, którą rozbija silnym uderzeniem pięści. 

⦁ Maces: Widząc wasze walki opracowałem niezłą taktykę!

⦁ Syso: Trafiłem Cię usypiającym piórem, gdy wspinałeś się do góry.

Rozbita skorupa kruszy się niczym szkoły i spadając rani skrzydła Syso. Oboje upadają na ziemię. Chłopiec powstaje, jednak spostrzega pióro wbite w ramię. Maces zasypia i ponownie upada.

⦁ Komentator: WYGLĄDA MI TO NA REMIS, WIĘC CHŁOPAKÓW CZEKA DOGRYWKA!!!

⦁ Maximus: NASTĘPNIE BAR VS ZABÓJCZA PIĘŚĆ!

Wchodzi totalnie pijany Bar Lee na arenę i staje naprzeciw Zabójczej pięści. Od razu dochodzą do rękoczynu - zderzenie lewych sierpowych. Bar wyciąga butlę rumu, którą spożywa i w śmieszny sposób unika wszystkie ciosy zadawane przez przeciwnika. Z rozbiegu nadciągają w siebie, a tym razem uderzenie prawych sierpowych w tym samym czasie. Z niesamowitą siła uderzają się w twarz - Obaj upadają.

⦁ Komentator: CO! WIDZICIE TO?

Zabójcza pięść powstaje i podchodzi do leżącego Bara.

⦁ Komentator: ZABÓJCZA PIĘŚĆ ZNÓW ZMIEŚCIŁ SIĘ W CZASIE! KAŻDY PRZECIWNIK POKONANY W MNIEJ NIŻ MINUTE!!!

⦁ Zabójcza pięść: Dobra walka! Jesteś wielki.

Maximus: POZOSTALI PROSZENI NA ŚRODEK!

Zaako i Tajemniczy rycerz wychodzą na arenę.

⦁ Zaako: Jesteś członkiem Szafotu?

Tajemniczy rycerz zaczyna od konkretów i wyciąga dwa miecze.

⦁ Zaako: Hmmm?...

Toczy się walka na miecze.

⦁ Zaako: Mało rozgadany...

Zaako traci jeden z mieczy, po czym Tajemniczy rycerz rozcina mu koszulkę. 

⦁ Zaako: [Jak tak dalej pójdzie to przegram!]

Zaako podpala miecz Zaak i kontratakuje. Oboje walczą tak szybko, że widać tylko iskry i ogień. Pan miasta do walki dodaje podmuchy ognia, które rycerz sprawnie unika. Zaako traci kolejny miecz i jest zmuszony do walki pięściami - do tego nie panuje nad swoimi płomieniami, przez co na arenie robi się gorąco. Tajemniczy rycerz zdobywa przewagę, jednak przeciwnik unika ciosów ostrzy. Zaako strąca hełm kopniakiem rycerzowi, który upada. Cała widownia w szoku.

⦁ Komentator: COOO? TAJEMNICZY RYCERZ TO... KOBIETA! DYSKWALIFIKACJA! KOBIETY NIE POWINNY UCZESTNICZYĆ W IGRZYSKACH!

⦁ Zaako: Zgłaszam sprzeciw! Walczyła ramię w ramię, więc musi kontynuować!

⦁ Komentator: ALE TO NIE MOŻLIWE! W REGULAMINIE JEST WYRAŹNIE NAPISANE!

⦁ Zaako: W ogłoszeniu oznajmiłem BRAK ZASAD!

Na arenie zapadła wielka cisza, a po chwili widownia jednym głosem:

⦁ Widownia: DAJCIE JEJ WALCZYĆ!

⦁ Zaako: Jak Cię zwią?

⦁ Tajemniczy rycerz: Kata!

Kata Sword - piękna kobieta o średnich, czarnych, spiętych w cztery kucyki włosach, brązowe oczy, jasna karnacja. Zaako pomaga wstać Kacie, po czym unosi jej rękę.

⦁ Zaako: Gratulacje Kata! WYGRAŁAŚ!

Wszyscy stawiają się za Katą:

⦁ Widownia: KATA! KATA! KATA! KATA...

⦁ Bar Lee: [Cudna jest! Moja wybranka! Moje przeznaczenie.]

Po chwili przerwy:

⦁ Komentator: PO DŁUGIEJ KONSULTACJI... RADA OGŁASZA, IŻ KOBIETY OD DZIŚ, SĄ MILE WIDZIANE W UDZIAŁACH IGRZYSK!!!!

⦁ Maximus: PO CHWILI PRZERWY CZAS NA CIĄG DALSZY WALK! DO WALKI STAJĄ BAR VS MACES ORAZ ZAAKO VS SYSO!!!

Bar vs Maces:

⦁ Bar Lee: O chłopiec z karczmy! Co ty tu robisz?

⦁ Maces: {Dopiero teraz zauważyłeś?!?} do Bara

Bar kładzie się na arenie i zasypia. Maces wykorzystując sytuacje, obiega przeciwnika i stawia mnóstwo pułapek. Bar budzi się i wstaje.

⦁ Bar Lee: Kurde! Przecież mam walczyć!

Pijany Bar idzie w stronę chłopca, omijając wszystkie niewidzialne pułapki.

⦁ Maces: {Jak? Widzisz moje niewidzialne ściany?}

⦁ Bar Lee: NIE! Czuję swój nieświeży oddech, który prawdopodobnie odbija się od twoich ścian.

⦁ Maces: [Jest naprawdę silny!]

Bar biegnie uderzyć swojego przeciwnika prawym sierpowym, jednak zatrzymuje się, gdyż Maces podaje mu dłoń.

⦁ Maces: Wygrałeś, jesteś lepszy!

Oboje ściskają sobie dłonie.

⦁ Komentator: PIĘKNY GEST ZE STRONY CHŁOPCA! A DRUGĄ WALKĘ WYGRYWA ZAAKO! PROSZĘ UGASIĆ SPALONEGO SYSO! CZAS NA WALKĘ DOGRYWKOWE!

Po tej walce młodzieniec rezygnuje z dalszych walk i opuszcza arenę. Przechodząc obok pałacu spostrzega znajomą twarz kłócącą się z Mess. Jest to Eliz - piękna, kształtna kobieta o ciemnych włosach i ciemnych oczach; ubrana w czarny płaszcz.

⦁ Mees: Nie! Zaako zostaje tutaj i koniec tematu!...

⦁ Eliz: Tylko pytałam, a z resztą... prędzej czy później.

Maces podchodzi do kobiet.

⦁ Maces: {Ciebie chyba znam...} telepatycznie do Mess i Eliz

Eliz znika.

⦁ Maces: {Co to za kobieta? kojarzę ją...} do Mess

⦁ Mees: Nikt specjalny.

⦁ Maces: {Liderka Szafotu?}

⦁ Mees: Nieważne! Nie mam czasu, bo zaraz walka Zaako.

⦁ Maces: [Coś ukrywa, ale ma ona związek z Szafotem!]

Maces także wraca zobaczyć walkę Zaako, jednak dociera na końcówkę walki.

Komentator: TO SIĘ NAZYWA WALKA! GORĄCO O TYCH PŁOMIENI! ŁEB W ŁEB, RAMIĘ W RAMIĘ!

⦁ Zaako: Niezły wariat z ciebie.

⦁ Bar: Haha... no niezły, ale to ty ostro świrujesz!

Toczy się walka na pięści, a po obu stronach widać ogromne przemęczenie. Obaj stoją ledwo na nogach.

⦁ Zaako: Czas to zakończyć!

⦁ Bar: Miałem to na końcu języka! haha...

Zaczęła się ostra i wyrównana walka, gdzie Bar został otoczony płomieniami. Dym unosi się po całej arenie. Ciężko zobaczyć co dzieje się na polu bitwy.

⦁ Komentator: CO SIĘ TAM DZIEJE??? WIDZICIE COŚ???

Po chwili dym powoli znika, a widać ognisty wir z nimi w środku.

⦁ Komentator: ZAAKO DOMINUJE!

Ognisty wir słabnie.

⦁ Komentator: ALBO... ROLE SIĘ ODWRÓCIŁY!!! OGIEŃ!!!

⦁ Zaako: Poległem!

Zwycięsko z dymu wychodzi Bar, który rzuca czerwoną różą w stronę wykończonego Zaako.

⦁ Bar: Ta wygrana to czysty przypadek, ale i to świetna okazja do świętowania!

⦁ Maces: [JAKA OGROMNA SIŁA! NIGDY IM NIE DORÓWNAM!]

⦁ Komentator: JEST JUŻ WERDYKT! PIERWSZE MIEJSCE: ZABÓJCZA PIĘŚĆ, DRUGIE: KATA SWORD, A TRZECIE: BAR LEE! WSPANIAŁE WALKI, GRATULUJĘ ZWYCIĘZCOM!


Wieczorem Kata śledzi Zaako idącego trenować do lasu. Las przodków - znajdujący się tuż przy mieście; mnóstwo potężnych drzew.

⦁ Zaako: Czemu mnie śledzisz?

Kata wyskakuje zza drzewa i rozpoczyna się walka na miecze.

⦁ Kata: Chce rewanżu! w uczciwej walce.

⦁ Zaako: Nie chcę z tobą walczyć.

Zaako nie ma zamiaru walczyć z Katą, więc w trakcie walki niszczy mieczem jej ubrania i odchodzi. Kobieta kuca i rękoma okrywa swoją nagość.

⦁ (Zawstydzona) Kata: Jebany zbok! Tylko jedno Ci w głowie, ale następnym razem pożałujesz!

Później:

Zaako po ciężkim dniu idzie do łaźni, gdzie spotyka Mees.

⦁ Zaako: Widziałaś? Jestem taki słaby! Przegrać z kimś takim? Kurwa!

⦁ Mees: Matka Bara była legendarną wojowniczką, więc ma to w genach.

⦁ Zaako: Chodzi mi o to, że nawet mój ogień nie podołał mu.

Maces wraca do mieszkania, gdzie zastaje nagą Adel.

⦁ Adel: OOjjj znów taki czerwony! wybacz!

⦁ Maces: {Musisz mi to robić?}

⦁ Adel: Przyjaciele wiedzą o sobie wszystko, więc nie musisz zakrywać oczu, a postaraj się odkrywać jak najwięcej!

⦁ Maces: {Zauważyłem, że ty już odkryłaś jakim słabym robakiem jestem...}

⦁ Adel: Dzielnie walczyłeś!

⦁ Maces: {Zachowałem się jak ostatnia ciota...}

⦁ Adel: Poddanie się różnie może być definiowane np. słabość, lęk, lenistwo, a w twoim przypadku dojrzałość... Lekkomyślna byłaby walka z Barem, bo chłopak ma siłę i niezłe zdolności, więc swoim zachowaniem pokazałeś mu szacunek.

Adel przytula przygnębionego Macesa.